2016-10-29 - Kosz ułomków. Język zła

IKONKI_KOSZYK.jpg

"Tucydydes dostrzegał, że kiedy zaatakowany jest nasz język odnoszący się do dobra i zła, znaczy to, że moralny rozkład jest daleko posunięty, tak daleko, że jeśli się nie podejmie wysiłku, by oczyścić 'dialekt plemienny', zagrożona będzie cała świadomość moralna [..] Dobro i zło czynów nie jest sprawą opinii, prawo to nie jest po prostu to, co rządząca klika ma moc narzucić i egzekwować".
(A.H. Armstrong).

Sokratesie, przybądź.

 

2016-10-17 - Przemilczenie

W I wieku, a już na pewno w jego VII dekadzie, chrześcijanami w Rzymie byli prawie wyłącznie zhellenizowani Żydzi. Udział innych nacji był znikomy lub zgoła żaden.
Dlatego Henryk Sienkiewicz czyniąc (głównymi) bohaterami powieści Quo vadis Ligię i Ursusa (Ligowie), rzymskich ekwitów i patrycjuszy, Greka Chilona popełnia cichy, lecz znaczący fałsz. Przemilczenie. Powiecie, a Piotr? a Paweł? No tak...
Cóż, artysta może kształtować materię dzieła wedle swej woli. 

Znalezione obrazy dla zapytania grek z quo vadis

Ciekawe przy tym, że H. Holstein przyczynę dziwnego milczenia Józefa Flawiusza nt. pożaru Rzymu w 64 r. ("Autobiografia") upatruje w tym, że denuncjatorami chrześcijan mogli być wyznawcy judaizmu.
O, pokręcone ścieżki naszej historii!

2016-10-05 - Moi Mili

Serdeczne dzięki za 1% 2015.
                                  Wasz Stary Koń

Bo jak szlachetny koń, chociaż już stary,
W niebezpieczeństwach nie traci odwagi,

Lecz czujnych oczu nadstawia.
(Sofokles, Elektra, tł. M. Brożek)

 

2016-09-28 - Marek

Po długiej, niezmiernie wyczerpującej chorobie zmarł Marek Siemaszko.
Profesor Uniwersytetu Śląskiego. Zajmował się analizą reakcji jądrowych. Od kilkunastu lat zaangażowany w rozwijaniu w ramach studiów fizyki kierunku informatycznego. Był tam pełnomocnikiem i prodziekanem.
Mąż mojej szkolnej koleżanki, którą - nawiasem mówiąc - poznał na parapetówce w moim mieszkaniu, na początku lat 80. Gdy byłem studentem, On był asystentem; tak się ulożyło, że zdawałem u Niego (z przyjemnością i powodzeniem) dwa egzaminy. Tak się poznaliśmy. Potem grywaliśmy razem w rekracyjną, oczywiscie, siatkówkę, która była wtedy tak popularna, jak jest i teraz. Nasze kontakty stały się regularne, bo studia doktoranckie odbyłem w Zakładzie Fizyki Jądrowej, gdzie Marek pracował. Tam się doktoryzował, tam robił habilitację, podróżując naukowo do Niemiec i Włoch.
Był człowiekiem o niezwykłej inteligencji. Oczytany, znający i ceniący sztukę, błyskotliwy, pełen humoru.
Mam w pamięci Jego żarty o dworcu kolejowym w Czeladzi, znakomite opowiastki o parczewskiej partyzantce (dlaczego ją sobie tak upodobał - nie mam pojęcia). Albo taka zagadka: koparka, bo kopać, mieszkanie, bo mieszkać, a czajnik? Oczywiście, bo czaić. Na imprezach martwił się zawsze, czy nie przegapił... zupy.
Ciepły, serdeczny, miał swoje sympatie, ale i anypatie. Ostatni raz rozmawialismy dłużej podczas powrotu z Kurozwęk, z rocznicowego spotkania Zakładu. Następnym razem porozmawiamy już Tam. Z całą pewnością także o Lasach Parczewskich.

R.I.P., Marku.

Z Polibiusza, greckiego historyka II w. p.n.e., wynotowuję:
"Tymczasem najwyższa pochwała należy się własnie ludziom obdarzonym zdrowym sądem i wielką inteligencją. Takich też należy uważać za najbardziej boskich i najbardziej też bogom miłych".

Marek_S_i_Rysiek_L.jpg

Marek i ja. 13 listopada 1982.

  2 komentarze  | 
  • cmentarz - Użytkownik: rl, 2016-10-05 21:01:58
    Marek pochowany jest na Cmentarzu Ewangelickim przy ul. Francuskiej w Katowicach.

2016-09-21 - Trymalchion forever

Petronius_Arbiter_by_Bodart_1707.jpg

Każdy z nas ma zapewne takiego znajomego. Napuszony, rozkłada ogon jak paw, absolutnie pewny siebie i swej wartości, dumny ze swej pozycji i osiągnięć (ich przejawem bogactwo, z którym się nie kryje), w obejściu hałaśliwy, uciążliwie kordialny, niezważający na niedostatki języka, wymowy, wykształcenia, zabiera głos na dowolny temat, na wszystkim się zna i ma wyrobione zdanie w każdej sprawie. Mistrz dobrego smaku, człowiek o wyrobionym  guście, otaczający się tym, co najdroższe i najbardziej poszukiwane, zbytkownymi meblami, najchętniej w dębinie i skórze, bibelotami, które zbiera przez całe życie i z których jest bardzo dumny. Artysta podniebienia, znawca win, wyrafinowanej kuchni. Obok niego pani Trymalchionowa, lekko schowana za mężem, ale przecież pokazująca się kiedy trzeba i wygłaszająca swoją porcję mądrości. Zawsze błyszcząca, kolorowa - w żadnym wypadku nie jest skromną, szarą panią pawową.

To wyzwoleniec Trymalchion, bohater  sławnej uczty z "Satyrikonu" Petroniusza. Czy autor "Satyrikonu" to ów Sienkiewiczowski magister elegantiarum, wyrafinowany, niedbały, pozornie zblazowany patrycjusz, przecież znakomity znawca poezji i sztuki, niechętny uczestnik uczt cesarza Nerona? Zdania są podzielone. 
O Petroniuszu i jego wspaniałym dziele pisze we wstępie do książki nowy-nienowy tłumacz, Leszek Wysocki. Pisze o świecie "Satyrikonu", o jego postaciach, o książce samej, jej konstrukcji, języku. Która do naszych czasów dotrwała - niestety! - niekompletna, bez początku, bez znaczącego kawałka środka, bez ksiąg końcowych. Przetrwała za to  2000 trudnych lat "Uczta Trymalchiona", opis rzymskiego kulinarnego rozpasania i obraz mentalności ludzi tych czasów; dodać trzeba od razu - jakiegoś wycinka społeczeństwa. 

Nie czytam ksiąg łacińskich w oryginale, szkoda, szkoda, ale jak świetnie pochłania się to żywe tłumaczenie Leszka Wysockiego, który co i rusz wyjaśnia swoje wybory, porównuje je z filologicznym obrazem oryginału, z decyzjami innych tłumaczy (na różne języki europejskie). W efekcie dostaliśmy przekład nieco uwspółcześniony, ale te anachronizmy nie rażą, wręcz przeciwnie - one przybliżają bohaterów: Enkolpiusza, Eumolpusa, Gitona, Trymalchiona, Fortunatę. Nie jest to przy tym przekład językotwórczy na siłę, co tak razi np. przy lekturze Apulejuszowych "Metamorfoz". Petroniusza-Wysockiego "Satyrikon" czyta się!
 

Drugie wydanie "Satyrikonu" ukazało się w PAU, w Krakowie w 2015 r.

"Zanim skończył ględzić, wjechała na stół taca z ogromną świnią. [...] Podziw nasz był tym większy, iż na nasze oko świnia była teraz znacznie pokaźniejszych rozmiarów niż wtedy, gdy wytypowano ją do zarżnięcia..." A dlaczegóż to? Dowiecie się, czytając.

 

« Pierwsza  < 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 >  Ostatnia »