Jeśli zapisałeś/łaś się
do tego newslettera,
a nie dostajesz maili,
sprawdź spam.

2017-07-24 - Rada Języka Polskiego

Nie mogę nie przytoczyć w tym miejscu następującego dokumentu:

Oświadczenie Prezydium Rady Języka Polskiego przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk

Od kilku miesięcy obserwujemy postępującą brutalizację języka wystąpień publicznych
i coraz częstszą manipulację językową w publicznej narracji. Brutalizacja polega na używaniu słów z dolnego rejestru języka pospolitego, na pograniczu wulgarności. Przykładów nie ma powodu przytaczać, gdyż sprzyjałoby to upowszechnianiu tego typu słownictwa. Określenia takie pojawiają się w wystąpieniach publicznych posłów, wysokich urzędników państwowych, przywódców partii politycznych, dziennikarzy i publicystów. Budzi to zasadniczy sprzeciw członków Prezydium Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN, instytucji odpowiedzialnej za stan współczesnej polszczyzny publicznej.
Równie wielki sprzeciw wywołują nadużycia językowe, polegające m.in. na arbitralnej zmianie znaczeń słów, nadawaniu nacechowania ekspresywnego wyrazom dotąd nienacechowanym, w tym terminom specjalistycznym, które powinny opisywać rzeczywistość w obiektywny sposób, a także posługiwanie się wartościującymi etykietami
i stereotypami w odniesieniu do przeciwników politycznych. Prowadzi to do naruszenia podstawowych zasad etyki słowa, a także powoduje rozprzestrzenianie się języka publicznego niepozwalającego na dialog społeczny i porozumienie, a – wręcz przeciwnie – jątrzącego i zaostrzającego spory. Wszelkie nieporozumienia zaczynają się od słów, bowiem już od dawna wiadomo, że to słowa kształtują rzeczywistość, przedstawiając ją w określony sposób.
Dlatego Prezydium Rady Języka Polskiego stanowczo apeluje do polityków i dziennikarzy
o zaprzestanie używania wyrazów brutalnych, deprecjonujących osoby i instytucje, określeń nacechowanych dużym ładunkiem ekspresji oraz niemanipulowanie znaczeniami wyrazów. Jesteśmy przekonani, że wszelkie sądy i oceny, nie mówiąc już o relacjonowaniu faktów, można wyrazić językiem etycznym i estetycznym, polszczyzną kulturalną i pozbawioną elementów brutalnych.
Pragniemy przypomnieć, że Rada Języka Polskiego jest zobowiązana do przedstawiania Sejmowi i Senatowi RP sprawozdania o stanie ochrony języka polskiego. Najbliższe sprawozdanie zamierzamy poświęcić stanowi języka wystąpień publicznych.


Prezydium Rady Języka Polskiego przy Prezydium PAN

Tekst pozostawiam bez komentarza.

 

  1 komentarz  | 
  • odp. - Użytkownik: Małgorzata, 2017-08-03 13:57:22
    A ja kilka słów napiszę ...
    "Wersalu już nie będzie" - znasmienne słowa Andrzej Lepper z trynuny sejmowej wypowiedział, i nie ma ....
    A apel dobrze, że się ukazał ... tylko czy zamierzony skutek odniesie ... ?
    Niezmiennie ciepło pozdrawiam. Małga.

2017-07-21 - Kosz ułomków. Pędzel

IKONKI_KOSZYK.jpg

"Kiedy pędzel robi to, co ma do zrobienia, w pewnym momencie zdarza mu się zrobić coś, czego człowiek sam by zrobić nie potrafił". Robert Motherwell
(nadesłała Monika Kolosz-Perz).

 

  • :) - Użytkownik: rl, 2017-07-24 06:38:35
    Droga Koleżanko

    Dzięki za te wszystkie ciepłe słowa.
  • odp. - Użytkownik: Małgorzata, 2017-07-22 13:16:42
    ... Talenty, talenty, a masz ich wiele ...
    Mówią, że obraz zastępuje tysiące słów, ale to wcale nie świadczy o wyższości malarstwa nad poezją ... Łączą się pięknie ze sobą te dwie dziedziny sztuki ...
    Myśliwski w swoim opowiadaniu celnie napisał : " To co ty widzisz, nikt iny nie widzi. Choćby widział dużo więcej ".
    I ma rację - prosty, wydawać by się mogło pejzaż Eli Pazery opisać można w różnoraki sposób. tysiącem słów ...
    Pisz wspaniałe teksty, maluj - nie zaprzestawaj.
    Serdecznie jak zwykle pozdrawiam i zdrowia z serca życzę. Małga.

2017-07-04 - Łowcy przyszłości

Ponieważ w zapowiedziach kinowych mieliśmy ostatnio sequel Łowcy androidów z roku 1982, postanowiłem przypomnieć sobie ten dawny, sławny film Ridley'a Scotta.
W konwencji fantastic noir, którą tradycję ma kontynuować następca.
Akcja filmu dzieje się w roku 2019, a zatem już za dwa lata.
Jak zatem - oczami twórców Łowcy androidów - będzie wyglądał nasz świat już za kilkanaście miesięcy?
I tak:
- niebo przeszywać będą pojazdy latające, które, jak należy sądzić, zastąpią niebawem nasze poczciwe samochody,
- będziemy dysponować superrobotami do prac pozaziemskich, z czego wnosimy, że kolonizacja przestrzeni kosmicznych postępuje szybko i konsekwentnie (owe quasi-ludzkie roboty to tytułowe androidy, zbuntowane w końcu przeciw swym konstruktorom, ponieważ ich wspaniałe możliwości produkcyjne okupione są dramatycznie krótkim i ściśle określonym czasem życia - 4 lata i ani minuty dłużej),
- analizując pewną fotografię łowca Rick Deckard (w tej roli Harrison Ford) wydaje RZUTNIKOWI komendy głosowe, a ten terkocząc mozolnie kadruje zdjęcie,
- spostrzegamy wszechobecną reklamę komputerów Atari (typowy product placement), co teraz nieco bawi, bo atari nie wyszły poza strukturę ośmiobitową i zakończyły żywot w połowie lat 80. po ekspansji pecetów rodem z IBM.
Itd. itp.
Owa mieszanka wizji silnie progresywnych (ta kolonizacja Kosmosu!) i z dzisiejszego punktu widzenia zjawisk anachronicznych jest typowa dla wszelkiego rodzaju filmów z pogranicza science ficton.
Otóż możemy sobie wyobrazić coś, co jest zbliżone do obiektów z naszego świata, ale nie potrafimy przekroczyć (w literaturze, filmie) pewnego progu, bo to już zadanie dla Jobsów, Bransonów, Musków i innych wizjonerów Cywilizacji (oczywiście pomijam czarne skrzynki cudotwórcze i magiczne różdżki). Nie potrafimy też przewidzieć kierunku rozwoju naszego świata (np. eksploracja Ziemi vs. podbój Kosmosu), a to z kolei jest wynikiem niepewnej wiedzy nt. polityki, ekonomii.
Jednym słowem, lepiej przykrywać wszystko oparami, mgłą, rozmywać, filtrować kadry, bo wtedy łatwiej udać, że to naprawdę PRZYSZŁOŚĆ.

                                                    ***

Film broni się przy tym znakomicie; jego emocje, nastrój, ideologia nadal uderzają nas z całą mocą. Bo sztuka to ekspresja, nie przekaz.

Ewa L. podesłała mi słynne teksty wypowiadane w Łowcy. Dziękuję!

Ciekawe doświadczenie, żyć w strachu, czyż nie? Tak właśnie czuje się niewolnik.
Quite an experience to live in fear, isn't it? That's what it is to be a slave.


Gdy jeden z androidów umiera na dachu, wypowiada słowa, wypuszczając białego gołębia:
Widziałem rzeczy, którym wy ludzie nie dalibyście wiary. Statki szturmowe w ogniu sunące ku ramionom Oriona. Oglądałem promienie laserów błyszczące w ciemnościach blisko wrót Tannhausera. Wszystkie te chwile znikną w czasie jak łzy w deszczu. Czas umierać.
I've seen things you people wouldn't believe. Attack ships on fire off the shoulder of Orion. I watched C-beams glitter in the dark near the Tannhauser gate. All those moments will be lost in time, like tears in rain. Time to die.


Androidy uzyskujące świadomość są także bohaterami znakomitego serialu Westworld wyprodukowanego przez HBO i wyemitowanego w tej stacji pod koniec 2016 r.
Oparty na pomyśle z lat 70. opowiada o parku rozrywki, w którym androidy pełnią rolę gospodarzy ("hostów"). Park pierwszego sezonu zlokalizowano na Dalekim Zachodzie, sezon drugi zapowiedziano na rok 2018 r. Nie wiemy dokąd przeniosą nas scenarzyści serialu.

PS
Jedynym może autentycznym pisarzem-prorokiem był Stanisław Lem, którego Kongres futurologiczny antycypował późniejszy świat w sposób do dzisiaj mnie zadziwiający.
 

łowca_andr.png

Rick Deckard (HF) i jego rzutnik.

 

  1 komentarz  | 
  • komentarz - Użytkownik: Małgorzata, 2017-07-16 19:03:30
    Kilkutygodniowe przerwy między wpisami na Twoim blogu to stanowczo za długi okres oczekiwania na następne ..... Pozdrawiam . Małga.

2017-06-13 - Tajemne pismo czy tylko takie bazgroły

Gdy w swym życiu czytałem różne opracowania naukowe, wykłady, książki popularyzujące naukę, ogromną przyjemność sprawiało mi zawsze poczucie, że autor ma, po pierwsze, dar dany od Boga, po drugie, wkłada w to, co robi, całe serce, całą duszę. Dzięki owemu darowi pojawia się coś jakby geometryczne podobieństwo, które sprawia, że dziedzina, którą autor uprawia, w jakiś sposób „przylega” do niego. (Bo można zajmować się czymś, nawet z pewnymi sukcesami, nie mając jednak do tego prawdziwego powołania, talentu).
Sam dar Boży nie wystarcza jednak, by czytający, studiujący miał radość z czytania, studiowania tego, co autor napisał. Aby tak się stało, człowiek piszący musi być w to, o czym pisze, wciągnięty na maksa, by po prostu lubił to robić (wcześniej badać, potem o tym pisać). Dzięki połączeniu tych dwóch komponentów dzieje się coś niebywałego – i piszący, i potem czytający mają wielką frajdę. Kiedyś, za młodu, odczuwałem coś takiego studiując Wykłady Feynmanna z Fizyki. Zdarzało się, że trafiałem później na coś podobnego.

Ostatnio znów miałem szczęście przeżyć radość z czytania. A sprawił to pan Andrzej Wypustek, który obdarował nas kilkoma książkami, z których ja miałem okazję przeczytać trzy: Magia antyczna, Życie rodzinne starożytnych Greków oraz Bogowie, herosi, wybrańcy. Jest Andrzej Wypustek pracownikiem naukowym Uniwersytetu Wrocławskiego, a „jego zainteresowania naukowe koncentrują się wokół historii starożytnej ze szczególnym uwzględnieniem dziejów religijnych starożytnej Grecji i Rzymu oraz okresu hellenistycznego” (cyt. za Wiki). Erudycja, swada, lekkość pióra. Brawo.

Ale nie tylko o samym A. W. jest ten odcinek, a o fragmencie jednej z książek, Magii antycznej. Otóż na ołowianych tabliczkach, na skrawkach skóry, na papirusach, na papierze wreszcie, obok magicznych napisów, zaklęć, badacze znajdują tzw. charakteres. Jak je opisać? To malutkie kółeczka połączone w różne figury, układy, sekwencje, które przypominają raczej dziecięce rysowanki.

Zobaczcie zresztą sami.

charakteres.jpg
Pisze Wypustek: „Być może znajdzie się kiedyś badacz, który odcyfruje to wciąż nieodczytane magiczne pismo, gdyż jest przecież wielce prawdopodobne, że znaki te znaczyły coś dla ich twórców. […] Tylko w jednym miejsc antycznej literatury znajduje się aluzja do charakteres”. To oczywiście Apulejusz (rl).

Czy to naprawdę nierozpoznany język, czy po prostu bazgrołki starożytnych adeptów magii? Champollionie, zrób coś albo przynajmniej powiedz.

 

Wakacje tuż-tuż. Może komuś uda się odczytać charakteres? Szanse rosną, gdy będzie padało.

 


 

2017-06-11 - Kosz ułomków. Moje sny moimi mitami

IKONKI_KOSZYK.jpg  "Marzenie senne to mit poszczególnych ludzi".

Z ksiąźki Erica R. Doddsa Grecy i irracjonalność. E.R. Dodds piastował przez lata stanowisko Regius Professor of Greek w Oksfordzie. Kilka jego książek o dawnych Grekach pozostawiło ślad niezatarty.

 

 < 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 >  Ostatnia »