Jeśli zapisałeś/łaś się
do tego newslettera,
a nie dostajesz maili,
sprawdź spam.

2017-10-10 - Misérable

Dzisiaj (10 października) w warszawskiej Desie Unicum licytowane będą trzy obrazy Moïse Kislinga. To jeden z mniej znanych malarzy École de Paris. Przypomnijmy - "Szkoła Paryska" była to grupa malarzy imigrantów, głównie z krajów Europy Środkowo-Wschodniej i Rosji, którzy przybyli do Paryża na początku ub. wieku i byli nieformalną grupą artystów, często przyjaciół (nazwę tę nadał krytyk sztuki André Warnod). Ale wróćmy do Kislinga. Polak pochodzenia żydowskiego po studiach malarskich u Pankiewicza ruszył do Francji, do Paryża, gdzie wkrótce zyskał miano "księcia Montparnasse'u". Malował początkowo pod wpływem Picassa, Braque'a, Cezanne'a, potem poszedł na swoje i teraz chyba najbardziej znany jest ze swych melancholijnych, smutnych, "miserabilistycznych" portetów. W muzeach i kolekcjach prywatnych znajdziemy jeszcze wiele aktów, (fowistycznych) kompozycji kwiatowych, (kubistycznych) pejzaży. Szkoła Paryska kojarzy nam się z Tadeuszem Makowskim, Eugeniuszem Eibischem, Melą Muter, Eugeniuszem Zakiem i tymi najsławniejszymi  - Chagallem, Soutinem i... Modiglianim. 
Niechże i teraz z Moïse Kislingiem.

Czy sam był nieszczęśliwy? Na zdjęciach z rodziną, żoną, dwójką synów. Ustabilizowane od pewnego momentu życie. Więc dlaczego? Nie mam dostępu do szczegółowych danych biograficznych. Ale to coś w twarzy Kislinga zastanawiająco przypomina wyraz twarzy, nastrój postaci z jego obrazów. Kopiował siebie?
Lubimy takie wyjaśniające poszukiwania. Zwykle nie mają większego sensu. A może czasem mają?

Mk1.jpg          mk10.jpg       mk18.jpg

mk15.jpg      mk19.jpg       mk16.jpg

mk3.jpg

(na podst. wikiart.org)

Napisała mi Małgosia K.: "Dziewczyna z Marsylii" wylicytowana za 800000 PLN... 

 

  8 komentarzy  | 
  • uasakmakatub - Użytkownik: uasakmakatub, 2019-04-15 18:55:45
    http://theprettyguineapig.com/amoxicillin/ - Amoxicillin 500 Mg Amoxicillin Online rtx.wgxx.ryszard-lenc.pl.zej.qq http://theprettyguineapig.com/amoxicillin/
  • olscenoiteg - Użytkownik: olscenoiteg, 2019-04-15 18:17:35
    http://theprettyguineapig.com/amoxicillin/ - Buy Amoxicillin Amoxicillin No Prescription sis.ehkw.ryszard-lenc.pl.bam.if http://theprettyguineapig.com/amoxicillin/
  • aebhobueratif - Użytkownik: aebhobueratif, 2019-04-13 11:16:29
    http://theprettyguineapig.com/amoxicillin/ - Buy Amoxicillin Online Amoxicillin No Prescription tde.cgok.ryszard-lenc.pl.pwp.xc http://theprettyguineapig.com/amoxicillin/
  • iwiohevuru - Użytkownik: iwiohevuru, 2019-04-13 10:45:19
    http://theprettyguineapig.com/amoxicillin/ - Amoxicillin Amoxicillin 500mg zpf.pgze.ryszard-lenc.pl.sjo.ob http://theprettyguineapig.com/amoxicillin/
  • ufosgazaba - Użytkownik: ufosgazaba, 2019-04-03 22:12:00
    http://theprettyguineapig.com/amoxicillin/ - Buy Amoxicillin Buy Amoxicillin kdm.sojf.ryszard-lenc.pl.cbn.we http://theprettyguineapig.com/amoxicillin/
  • ovuiuzuyacivo - Użytkownik: ovuiuzuyacivo, 2019-04-03 21:58:24
    http://theprettyguineapig.com/amoxicillin/ - Amoxicillin 500mg Capsules Amoxicillin For Sale wbf.ekiw.ryszard-lenc.pl.hly.me http://theprettyguineapig.com/amoxicillin/
  • ozugeapuqi - Użytkownik: ozugeapuqi, 2019-04-03 18:21:11
    http://theprettyguineapig.com/amoxicillin/ - Amoxicillin 500 Mg Amoxicillin 500mg Capsules uok.ssqi.ryszard-lenc.pl.bol.jk http://theprettyguineapig.com/amoxicillin/
  • odp. - Użytkownik: Małgorzata, 2017-10-11 21:29:01
    Jedno słowo - DZIĘKUJĘ !

2017-09-25 - Dżanus

Jego śmierć rozpłynęła się w newsach i informacjach o innych odejściach, których ten rok nam nie oszczędza. A to może najwybitniejszy polski pisarz tej doby. Janusz Głowacki.

Czy aby nie jest tak, że o pisarzach, którzy przetrwali, mówi się w czasie teraźniejszym nie „był”, a „jest”? No to jak to jest z Jerzym [Andrzejewskim – rl] ? Był czy jest? Czesław Miłosz to wiadomo. A Gombrowicz, Schulz, Witkacy, Dąbrowska, Herbert, Gałczyński, Białoszewski, Tuwim? A moi koledzy Grochowiak, Iredyński, Himilsbach? A Iwaszkiewicz i Słonimski? - pyta Głowacki w autobiografii Z głowy, wydanej w 2004, trzynaście lat przed śmiercią.
Która dopadła go w sierpniu br. na wakacjach w Egipcie. Wkrótce skończyłby 79 lat.

A on sam? Czy przetrwa? Czy jego opowiadania (Wirówka nonsensu, My sweet Raskolnikow, inne) będą czytane, a dramaty, czy będą wystawiane, oglądane? Kopciuch, Polowanie na karaluchy, Antygona w Nowym Jorku, Czwarta siostra. Czy będzie się oglądać filmy według jego scenariuszy? Psychodrama, Rejs, Polowanie na muchy, Trzeba zabić tę miłość. No i film o Wałęsie, Człowiek z nadziei.
Czy będzie czytana jego zaskakująca, wielowątkowa biografia Jerzego Kosińskiego, Good night, Dżerzi?

glowacki_ag.jpg

Przeglądam Z głowy, czytam, co napisał, oglądam dramaty, filmy. Niektóre rzeczy ponownie, niektóre pierwszy raz. W dużej, szybkiej dawce usiłuję przyswoić sobie jego pisanie, pojąć Głowackiego.

Życie spędził po tej i tamtej stronie Oceanu. Warszawa - Nowy Jork. To oś jego życia i jego pisania. Janek - „Dżanus”.

Jest taka anegdota z okresu studiów w uczelni teatralnej, gdy student Głowacki odmawia zagrania… jajka.
Pani profesor Maria Wiercińska spytała:
- Dlaczego, Januszu, nie chcesz się tak jak wszyscy toczyć?
- Bo ja się, pani profesor, wstydzę – odpowiedziałem szczerze. I wtedy zostałem po raz pierwszy w życiu oskarżony o cynizm.

To podejrzenie o taki osobny, swobodny, ironiczny stosunek do świata, do ludzi będzie mu towarzyszyć przez lata. Rodzimi krytycy będą kręcić nosem nad jego dramatami, które – odwrotnie – robią (czasem zawrotną) karierę w Nowym Jorku i LA, a potem na całym świecie (to stwierdzenie bez nadmiernej przesady). Wybrzydza się na jego prozę. A ja zacząłem się na dobre bać. Bo co, jeżeli rację miała ta pani z Flammariona albo polscy krytycy, którzy już zadecydowali, że jestem kawiarnianym pisarzem lokalnym, specjalistą od złotej młodzieży i playboyów…

Gdy trafia do Nowego Jorku jest niewiarygodnie zdeterminowany. Ma też trochę (mnóstwo?) szczęścia. Jego sztuki znajdują uznanie u sławnych pisarzy (Athur Miller), recenzentów (Frank Rich z New York Timesa), mają też powodzenie u publiczności. Dostojewski napisał, że marzenia się zawsze spełniają, nieczęsto w zdeformowanej postaci i się je niekoniecznie rozpoznaje. Ale tu były niezdeformowane i łatwo rozpoznawalne.

Antygona w Nowym Jorku jest wspaniałą współczesną "kontynuacją" Antygony Sofoklesa. Bo świat zawsze mi się wydawał gigantyczną biblioteką zapchaną mitami czy innymi archetypami, w których się można poprzeglądać. I sobie popisać na drugiej stronie czegoś już napisanego.
No właśnie.
Ale Czwarta siostra to zbyt plakatowe, kliszowe ujęcie nowej Rosji. Mnie drażni, irytuje, choć czasem też wzrusza.
Wczesne opowiadania są bardziej zapisem rzeczywistości niż kreacją artystyczną, ale Good night, Dżerzi to poruszająca, wielowątkowa, karkołomna próba zrozumienia fenomenu, jakim był Kosiński. To może najważniejsza książka biograficzna polskiej literatury powojennej. Bo to jest literatura najwyższych lotów. Mną ta opowieść wstrząsnęła. Jodi, Masza, Klaus, ojciec, wszyscy ludzie Kosińskiego. I on sam. Jego kreacje, fałszerstwa, szaleństwa.

Jest taki motyw, który przewija się przez prawie wszystko, co Głowacki napisał. Los czy Przypadek nami rządzą? Czy dzieje Edypa to chichot bogów czy splot przypadków? Czy życie Kosińskiego to żart Pana Boga czy zwykły ciąg niezwykłych (albo wykreowanych) wydarzeń?
Mówi o tym w wywiadach sam Głowacki, pisze w autobiografii.

Ma inteligentne, to najładniejsze, złośliwe poczucie humoru. W polskiej literaturze to rzadkość, więc podkreślam. Oczywiście jestem przekonany, że kiedy Steven Spielberg szczęśliwy z lawiny Oscarów powiedział, że żałuje tylko jednego: że Listy Schindlera nie mogło obejrzeć sześć milionów Żydów, którzy zginęli w czasie holokaustu, nie miał na myśli - jak ktoś złośliwie sugerował - tylko ewentualnych dodatkowych zysków z biletów.
My, Polacy, jesteśmy także bardzo dumni z Jana Pawła II. Ale nie mam wątpliwości, że gdyby to Polacy wybierali papieża - wybraliby Francuza (ww. cyt. Z głowy).
Samobójstwo (w Nowym Jorku – rl) popełnia się tylko, jeśli zostało to przedyskutowane.
I jeszcze: Samobójstwo to najlepszy sposób na przedłużenie sobie życia (Dżerzi).

Jest słuchaczem i obserwatorem. Gdy podpatruje bezdomnych w Nowym Jorku, gdy mówi Anitą, Saszą, Pchełką, Policjantem (Antygona), gdy jest polskim emigrantem (Polowanie na karaluchy).
Z głowy: Kiedyś przyprowadziłem tu korespondenta  "New York Timesa" Johna Darntona. Nie było wolnych stolików, więc zapytałem świetnego satyryka, Janusza Minkiewicza, czy można się przysiąść. Odpowiedział: „Powiedz temu Amerykaninowi, że jak nie przyszedł w 1945, to teraz niech spierdala”.

Słucha i przetwarza.
Frazy z Rejsu weszły do potocznej polszczyzny. Nie pan, więc ja. Patataj, patataj...
Szekspir Gribojedowem angielskiej literatury. Kamandir - komisar, kamandir - komisar (Polowanie na muchy).

Język. Przebogaty, zbudowany z frazy ulicznej, intelektualnych rozmów i mitologicnzych odniesień.

To jest bardzo inteligentny pisarz i do tego jeszcze nie jest brzydkim, małym krasnalem, tylko jest przystojnym, bardzo atrakcyjnym, już na zawsze, facetem, powiedziała na premierze książki Good night, Dżerzi Urszula Dudziak.

Tak go też postrzegam. I myślę, że przetrwa. Może dłużej niż potrwa życie tych, którzy go znali, słuchali i widzieli?

Do naszego polskiego sztambucha jeszcze taka myśl (Z głowy): Najmniej wartościowym rodzajem dumy jest duma narodowa. Kto bowiem się nią odznacza, zdradza brak cech indywidualnych...

glowacki_pogrzeb.jpg

...

PS. Trudno nie wspomnieć, że był J.G. bardzo krytycznym komentatorem obecnej polskiej rzeczywistości. Co zostało mu zapamiętane. Nikt bowiem z Min. Kultury i Rządu go nie pożegnał. Małość. Ale on by się z tego śmiał. W tych okolicznościach przyrody...

 

  2 komentarze  | 
  • GuestImago - Użytkownik: GuestImago, 2018-05-03 22:49:13
    guest test post
    bbcode
    html
    http://temresults2018.com/ simple
  • odp. - Użytkownik: Małgorzata, 2017-09-25 19:04:09
    Ryśku, dziękuję za ten tekst ...
    Zawarłeś w nim wszystko, ani jednego słowa nie potrafię dodać...
    Przeniosę na swoją stronę (nie pytam nawet o Twoją zgodę), napewno niektórzy moi znajomi zapoznają się z nim.

    Jeszcze raz dziękuję, czekam jak zwykle z niecierpliwością na następny i serdecznie pozdrawiam. Małga.

2017-09-02 - Gość Bloga. Pani Korektorka przy tablicy,

czyli od Anny Borowickiej słów kilka:

Stałam się "winowajczynią" (inspiracją) felietonu - to miłe.

Temat korektorów i redaktorów jest bardziej złożony. Z przyczyn oszczędnościowych, świadomościowych (i nie tylko) często nie zatrudnia się takowych osób, wychodząc z założenia, że można włączyć autokorektę - i po sprawie. W przypadku dzieł naukowych recenzenci (profesor, doktor) np. bardzo często dają tylko nazwisko, które widnieje na liście płac (czyt. stronie redakcyjnej), a w ogóle nie czytają. Autorowi widniejące nazwisko profesora jako recenzenta jego dzieła dodaje prestiżu książce [...].

Podobnie sprawa wygląda z redaktorami. Im bardziej znane nazwisko w środowisku, tym lepiej. Tylko że często ci redaktorzy nie mają pojęcia, co należy do ich obowiązków. Często też brakuje im potrzebnej wiedzy. Ilu teraz jest redaktorów książkowych z wykształcenia?? Jest mało miejsc, gdzie tego uczą, a redaktorzy nie widzą potrzeby zdobycia takiego wykształcenia.

To samo z korektorami. Kto się tego uczy? Skończył polonistykę - i zakłada, że to wystarczy. Z mojego doświadczenia wiem, że rzadko który polonista sprawdza się w tym zawodzie (na uczelni raczej też tego nie uczą). Potrzebna jest raczej ogólna wiedza i intuicja, która podpowie, kiedy zajrzeć do słownika lub skorzystać z innej pomocy. Zakładając oczywiście, że cały czas się uczymy...

Swojego czasu ukończyłam kilkumiesięczny kurs "Redakcji technicznej z elementami redakcji merytorycznej" zorganizowany przez Polskie Towarzystwo Wydawców Książek w Warszawie. Wiedza zdobyta na kursie bardzo przydaje się w pracy. Zajęcia z redaktorami z prestiżowych wydawnictw, merytoryczne dyskusje. Poza tym doświadczenie zdobywa się, pracując. Nie ma dwóch jednakowych książek.

I tak oto swoim felietonem wywołał Pan u mnie kilka refleksji na temat tego co robię i z czym się stykam. Często wręcz pytam, czy ktoś czytał to co firmuje nazwiskiem, gdy widzę nazwisko redaktora lub recenzenta na s. redakcyjnej. Mnie zdarzyło się kilka razy, że nie zgodziłam się na podanie mojego nazwiska na s. redakcyjnej (gdy np. wydawca lub autor nie widział potrzeby poprawy różnych istotnych błędów).   

I jeszcze jedno bardzo subiektywne spostrzeżenie:

Autorzy z roczników (ok. 1976-1990) piszą bardzo niechlujnie, nie przywiązują do tego wagi, popełniają kardynalne błędy - zwłaszcza ci zajmujący się komiksami, literaturą grozy itp. Nie mają za grosz pokory. Nanosząc poprawki, czy pisząc uwagi na marginesach, zastanawiam się, czy w ogóle je rozumieją. Nie mówiąc już o takich niuansach jak np. dywiz i pauza - to dla nich to samo :) 

Pozdrawiam i dziękuję za "wywołanie do tablicy" felietonem.

ab

Korekta tego tego tekstu - RL, :)

ab.jpg

A to inna pasja pani Anny.

2017-08-30 - Pani Korektor(ka)

   Na pewnym etapie przygotowania książki do druku pojawia się KOREKTOR.

Różni ci korektorzy bywają. Są tacy, którzy tylko kontrolują interpunkcję, zwracają uwagę na orty, poprawiają oczywiste blędy gramatyczne i składniowe. Inni z zapałem kasują sieroty, wdowy i bękarty, zaglądając do słowników, zauważają, że nad literką "c" ma być daszek, a nad "i" ukośna kreseczka, zerkają do map, by ci powiedzieć, że ta wyspa na Pacyfiku to w rzeczywistości mały półwysep, a po kwerendzie w Google'u każą zmienić nazwę mieściny z Punksatawny na Punxsutawney.

Ale są też tacy, którzy choć nie noszą miana REDAKTORA, wchodzą z powodzeniem w jego buty (uwaga: nie zawsze wydawnictwa zatrudniają redaktorów).Taki korektor-redaktor podpowie inny tryb czasownika, inny przymiotnik ("a może lepiej imiesłów?"), zasugeruje zmianę układu opowiadań, bo "to krótkie powinno być na końcu, ono przecież domyka całość", przerzuci spis treści z końca na początek, bo "tak będzie poręczniej czytelnikowi poruszać się w tekście", doda/skasuje pozycję bibliograficzną itd. itp.

Skarżą się korektorzy, że pisarze, autorzy często lekceważą ich wysiłki. A są to często fachowcy, szperacze, śledzący nowości językowe, decyzje Rady Języka Polskiego, poradniki językowe. Reguły języka przecież ulegają zmianie. Można rzec - w locie. Wpływa na to praktyka, uzus, trendy, zmiany cywilizacyjne. Wiecie na przykład (ja od niedawna), że nie ma już potrzeby pisania kursywą obcych wyrazów? Nie ma. Jak to upraszcza redakcję, skład tekstu...
Więc gdy oddamy naszą książeczkę do wydawnictwa, nie zrzymajmy się, gdy kartki wrócą upstrzone na czerwono, ale pochylmy się i linijka po linijce sprawdźmy, co też ten pan czy ta pani nagryzmolil(a) na marginesach.

(Ten tekst oczywiście nie był w korekcie. Są błędy? A jakże. Zżymajmy się piszemy przez zet z kropką).
 

Wpis dedykuję pani Ani Borowickiej, korektorce znakomitej, współpracującej
m.in. z Wydawnictwem Forma.

korektor.jpg

Korektor poprawia i upiększa, czyż nie?

PS banalne jest takie: Przydałyby nam się panie korektorki, gdy piszemy maile, posty, gdy robimy wpisy. Ale ich wtedy przy nas nie ma.

  • odp. Pni Korektor - Użytkownik: Małgorzata, 2017-08-30 15:04:51
    NARESZCIE !!! :) Ten przysłówek, albo zaimek przysłowny ( jak kto woli ) zastępuje wszystkie przymiotniki, jakimi chciałabym opisać każdy odcinek Twojego Ryśku bloga ...
    A "polonistów" i wszelkiej maści korektorów jest ci u nas dostatek .... (mam na myśli użytkowników FB, a wśród moich byłych i obecnych znajomych są tacy ... )

    A Korektor tylko do upiększania urody,
    jeśli już, i tego, my czytelnicy, się
    trzymajmy ...
    Jak zwykle cieplutko pozdrawiam i czekam na następne Twoje wpisy ... :)

2017-08-10 - Sen nocy letniej

Środek lata, czas miłości i zimnej lemoniady. Środek lata. Kryjemy się przed upałem
i burzą. Oglądamy filmy, których nie zdążyliśmy obejrzeć w ciągu roku, kartkujemy Agatę Christie albo czytamy norweskie mroczne kryminały (teraz się nie boimy, lato to nie jest pora strachu), przeglądamy zakurzone tomiki poezji, na gramofonie, na kompie Piaf, Cole Porter. Otwieramy szerzej okno. Dziś już nie pójdziemy spać. Jutro też nie.

Miłość?

Jak Alkajos i Safo?

Szlachetna, fiołkowowłosa Safo,
pieśniarko o słodkim uśmiechu!
Przyjmij mnie, przyjmij
wesołą pieśń ci śpiewam.
Błagam cię, zaklinam...

Moje ciało jak słońce
Kto je obejmie,
spali się ze szczęścia.

Może jak Kawafis?

Zakosztowali właśnie zakazanej rozkoszy
Teraz wstają i szybko ubierają się w ciszy.
Wychodzą z domu osobno i tak, by nikt ich nie widział,
a potem, idąc ulicą, czują się jakoś nieswojo,
jakby coś ich zdradzało: że leżeli przed chwilą
na jednym łóżku i po co.

Jak Katullus? (do wróbelka)

Gdybym mógł sercu tak ulżyć w tęsknocie
i z tobą radośnie tak igrać – jak ona!

Albo Yeats?

Ta krzywda rzeczy niekształtnych nie da się w słowa ująć,
Pragnę je stworzyć od nowa i siąść na zielonym wzgórzu,
Nad ziemią, niebem i wodą -- nowymi jak złota szkatuła
Na obraz twój z moich snów, który mi w sercu zakwita różą.

Gina-Anne?

burza przerwała mi sen
od godziny grzmi
dopijam kawę
wiem że już nie śpisz
gdybyś tu był...

Świetlicki?

Jeśli jesteś – przyślij mejla. (…)
Jeżeli istniejesz – to przyślij esemesa.

-------------

Jeśli istniejesz. A może to oniryczna magia? Sen nocy letniej?
 

PS
Ewa L. nadesłała kilka ładnych wierszy o miłości. Dziękuję.

Krótki fragment wiersza Tasosa Livaditisa:

...Umiałaś się oddać,

oddałaś się cała,

nie zachowałaś dla siebie nic —

nic oprócz troski.

 

Kiedy się rozebrałaś, zaszumiał daleki las,

rozjaśniło się niebo,

naręczem białych kwiatów

była twoja bielizna na krześle,

więcej nic oprócz naszej miłości,

nic oprócz mnie i ciebie,

oprócz nas obojga...


 

  • Sen - Użytkownik: rl, 2017-08-11 13:26:37
    To piękne. Nawet jeśli jest snem.
  • odp. - Użytkownik: Małgorzatag, 2017-08-11 12:40:15
    Och, Ryśku, (mogę tak zwracać się do Ciebie ? czy pozostać przy bardzo oficjalnej formie - Ryszardzie ?) ... Wspaniale dobrałeś cytaty do najpiękniejszego w świecie uczucia, jakim jest miłość ... Bo przecież o niej właśnie w te bezsenne noce marzy się najczęściej - czy to tej spełnionej, czy tej oczekiwanej, wytęsknionej ....
    Pozdrawiam nieVnM7g8zmiennie cieplutko. Małga.
  • G-A - Użytkownik: rl, 2017-08-10 08:30:04
    Fragment wiersz Gina-Anne od MK.
 < 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 >  Ostatnia »